Miesiąc: Luty 2012

Czy stać nas na Aquapark Kalisz?

Aktualizacja 16.02.2012r.
Wiceprezydent Sztandera o aquaparku mówi tak: „Koszty budowy aquaparku się nie zwrócą. Natomiast bieżące utrzymanie obiektu powinny pokrywać wpływy ze sprzedaży biletów” – źródło.
Słowo „powinny” i historia pokazują jasno, że dopóki liczb i planów finansowych nie zobaczę to nie uwierzę.

Wystarczy wpisać w google: aquapark przynosi straty, a na stronie pojawią się miasta, które dzisiaj rozpaczliwie szukają rozwiązań ratujących inwestycje, które z fajerwerkami oddawali do użytku. Kwoty straty sięgają od 1mln zł do 3mln zł rocznie. Mimo szczerej radości jaką podzielam, w związku z nowym miejscem wypoczynku, to nie staję ramię w ramię w chórze chwalących decyzje miasta w 100%. Staję w opozycji i zadaję pytanie: czy stać nas na Aquapark Kalisz? Jeśli tak, proszę pokazać liczby!
Na początek taka historia z Misia, trochę przerobiona. 😉
„“- Powiedz mi: po co jest ten aquapark? – Właśnie: po co? – Otóż to. Nikt nie wie po co; więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz, co robi ten aquapark? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa! To jest aquapark na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym aquaparkiem?! My otwieramy oczy niedowiarkom: patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane – i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić. Bo to jest aquapark społeczny, w oparciu o sześć instytucji… który sobie zgnije. Do jesieni, na świeżym powietrzu. I co się wtedy zrobi? – Protokół zniszczenia.”

1. Aquapark. 

Aquapark, lub jak też nasz prezydent Pęcherz zwykł mawiać aKWApark budzi wiele moich wątpliwości. Obym się mylił i za kilka lat mógł z czystym sumieniem wyrzucić ten wpis ze strony oraz pogratulować rządzącym.

Otwarcie, lato 2012: Prezydent, wiceprezydenci, radni, szefowie, dyrektor a, dyrektor b, dyrektor xyz, posłowie z PO, senatorowie z PO i kilkunastu innych wspaniałych przetną szarfę i rozpoczną oficjalnie funkcjonowanie aquaparku. Pierwsze pół roku, maksymalnie do roku przewiduje się, że będzie to dochodowa działalność. Co stanie się później?

Scenariuszy jest kilka. Jeden z nich zakłada, że inwestycja będzie niedochodowa i będziemy musieli dokładać do tej inwestycji
około 1 mln zł rocznie. Niby nie dużo, jak jeden znajomy powiedział, za możliwość odpoczynku wraz z dziećmi blisko, a nie w Jarocinie czy Poznaniu. Z drugiej jednak strony inwestycja kosztuje 50mln zł,  koszt na jednego mieszkańca wynosi 500zł (przy założeniu, że mamy 100.000 mieszkańców). Panie i Panowie właśnie złożyliśmy się na biznes, który kosztuje nas 500zł, a jest szansa, że będziemy dokładać do tego interesu po 10zł rocznie, nawet jeśli nigdy się tam nie pojawimy.

Jestem zwolennikiem aquaparku, jak i każdej innej inwestycji, która wzbogaci ofertę wypoczynkową miasta.
Jestem natomiast zagorzałym przeciwnikiem wywalania pieniędzy w błoto i braku przemyślanych decyzji dot. finansowania inwestycji oraz działalności. Do Areny dokładamy rok rocznie 1mln zł. Lodowisko przynosi dochód zimą, latem stoi puste i generuje straty.

2. O co tu chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę, a konkretnie o wybory. Igrzyska, które urządza władza w postaci oddania Areny, obwodnicy, która biegnie przez środek miasta czy też aquaparku są wspaniale, ale jak każdy wie, kiedyś się kończą, a ktoś musi za to zapłacić. Płacimy my wszyscy. Dlatego na przyszłość apeluję, żeby wszelkie decyzji były podejmowane na podstawie liczb, a nie emocji związanych z wyborami, które prędzej czy później mogą doprowadzić do ruiny nasze miasto.
Do wyborów pozostały 3 lata, więc aquapark może nie być impulsem, który przyciągnie wyborców. Pozostaje nam temat duży i wrażliwy dla mieszkańców – rewitalizacja centrum miasta. Nie zdziwi mnie informacja, która będzie wieściła wszem i wobec, że rewitalizacja będzie przed wyborami lub zaraz po wyborach, wkrótce ten temat poruszę.

3. Nie wszystko musi być dochodowe.

Najczęstszym argumentem, z którym się spotykam, jest zdanie o tym, że nie wszystko musi być dochodowe. Jeśli jeszcze ze szkołami czy szpitalem mogę się zgodzić (gdyż są niezbędne do funkcjonowania miasta) to już z miejscami, które są zbędne (jak aquapark) nie.

50 mln zł – koszt budowy aquaparku.

57 mln zł – kwota na inwestycję w Kaliszu na rok 2012. (2 lata temu prawie 100mln zł). 
Co znajduje się w tych 57 mln zł? Budowa nowych dróg, remont przedszkoli oraz szkół, remont starych dróg itd. Za każdy milion, który musimy dokładać do nierentownej inwestycji (np. hala Arena) pozbywamy się nowej drogi, obwodnicy, rewitalizacji centrum miasta itd.  Nie dziwmy się zatem, że czasami łatają podziurawioną drogę przez 15 lat zamiast zrobić nową. Nie dziwmy się zatem, że następuje prywatyzacja przedszkoli, coraz głośniej mówi się o prywatyzacji szpitala, szkół czy cięciach.

Dlatego śmiem twierdzić, że większość inwestycji powinna być rentowna. Nie zgadzam się z głosami osób, które chcą budować na kredyt, a później spłacać i dopłacać do biznesu przez kolejne 10 lat. Jeśli jest to jedna inwestycja, trudno, zdarza się, ale jeśli tych inwestycji robi się kilka lub kilkanaście to w dłuższej perspektywie czasowej tracimy wszyscy.

4. Rozwiązanie?

Przed podjęciem każdej inwestycji powyżej 1 mln zł, powinno się poinformować mieszkańców nt. planowanych działań wraz ze szczegółowym omówieniem oraz przedstawieniem planów finansowych. Od mieszkańców zależałoby, czy przystępować do referendum. Po zebraniu np: 8500 podpisów, można by było przeprowadzić referendum.

Przykład z wyobraźnią:
Miasto planuje zbudować lotnisko. Koszt inwestycji – 100mln zł. Przychody – 10mln zł, koszt – 15mln zł, będziemy tracić, więc 5mln zł rocznie. Mieszkańcom projekt się nie podoba, zbierają 8500 podpisów i przeprowadzane jest referendum, w którym mieszkańcy mogą zadecydować czy inwestycja zostanie przeprowadzona.

Problem w tym, że tych liczb nie znamy. Zarówno hala Arena kiedyś jak i Aquapark Kalisz dziś, to czarna dziura w liczbach. Nigdzie nie podawane są informacje dot. przychodów oraz kosztów. Ktoś, gdzieś podejmuje decyzję, żeby zainwestować w coś 50mln zł. Jako mieszkańcy nie mamy nic do powiedzenia, liczby poznamy po wyborach. Rozwiązań takich problemów jest zapewne kilka. Jeśli macie jakieś swoje pomysły to zapraszam do dyskusji.

Do aquaparku wybiorę się z całą rodziną. Będzie to wspaniały czas zabawy i odpoczynku. Jedyną myślą, która będzie zaprzątać mi głowę, będzie myśl, że za to wszystko przyjdzie nam płacić nie tylko przy kasie biletowej…

Porównanie portali: Calisia.pl vs RC.fm

       Portali informacyjnych jest ich kilka, jak nie kilkanaście, a w ostatnich latach powstały jak grzyby po deszczu. Są wśród nich muchomory, ale też borowiki. 😉 Dziś porównanie największych portali: Calisia.pl oraz RC.fm. Pożyczyłem logo ze stron tych portali: www.calisia.pl, www.rc.fm, jeśli któryś portal się nie godzi, proszę o maila to usunę. 😉


 

Portal, które jest w moim przekonaniu najbardziej atrakcyjny. Wygrywa w niemalże każdej kategorii. Ładny graficznie, przejrzysty i często aktualizowany przyciąga coraz większą grupę stałych czytelników. Największym plusem jednak są ludzie, którzy go tworzą. Celowo pominę tutaj redakcję, a pogratuluję portalowi możliwości dodawania swoich własnych tekstów. Taka otwartość spowodowała, że dziesiątki osób o różnych poglądach, pomysłach i marzeniach może dodawać swoje artykuły.. Jeśli redakcja nie poruszyła jakiegoś tematu, proszę bardzo, droga wolna, każdy z nas może dodać swoje przemyślenia.

Portal w ostatnim czasie zaczął odwiedzać Juliusz Kowalczyk z Młodych Demokratów (młodzieżówka PO), pracownik Urzędu Miejskiego w Kaliszu. Młody człowiek, który informacje ze strony miasta wkleja na stronę Calisia.pl. Z całym szacunkiem, ale mógłby się powstrzymać i wklejać tylko najważniejsze informacje, jeśli ktoś chce poczytać stronę miasta Kalisza to ma drogę wolną. Podobnie „Bartek” zapewne pracownik portalu, również od kilku tygodni żywcem podaje informacje „za organizatorów”.
Metoda kopiuj > wklej powinna być stosowana niezwykle rzadko. Oby to nie potrwało długo, gdyż największy plus (otwartość), może się przemienić w największy minus (reklamę konkretnych osób lub urzędów).

Plusy

  • Możliwość dodawania własnych artykułów.
  • Ładna, przejrzysta szata graficzna.
  • Częstotliwość dodawania informacji. 
  • Redakcja umieszcza wszystkie ważne tematy, jeśli tego nie robi, mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce.
  • Atrakcyjne konkursy.

Minusy

  • Komentarze mogą być umieszczane anonimowo, często powoduje to obraźliwe wypowiedzi. Rozwiązanie? Połączenie komentarzy z facebookiem.
  • W ostatnim czasie, gdy w Urzędzie Miejskim Kalisza pojawił się Juliusz Kowalski (Młody Demokrata (PO)), zdarza się, że 1/3 artykułów na stronie pochodzi ze strony miasta Kalisza.

Radio i portal informacyjny w jednym. Największy portal w mieście. Porusza wiele tematów spoza Kalisza. Najszybciej informujący swoich czytelników, portal o bieżących wydarzeniach. Przejrzysty podział pomiędzy wydarzeniami, a sportem i kulturą. Płatne ogłoszenia chronią przed dużą ilością kiepskiej jakości informacji.  Traci jednak wiele punktów za swoją stronniczość. Jest to portal, który jest finansowany przez CKiS Kalisz, które podlega marszałkowi województwa, który jest z PO.

Stąd też na głównej stronie przez 3 dni możemy spotykać tą samę informacje dot. posłów, radnych i wiceprezydenta z PO. Przed wyborami, w których PO doszło do władzy z Samorządnym Kaliszem, była tam całkiem spora ilość informacji negatywnych dot. władzy, po wyborach próżno ich szukać. Odwołanie wiceprezydenta, protesty, zaniedbania, albo się nie pojawiają, albo niezwykle szybko znikają ze strony głównej. Jest to bez wątpienia największy problem tego portalu. Kolejnym są komentarze, które są mocno moderowane. Za te obrażliwe powinno się banować IP, ale zdarza się nagminnie, że pozostają obraźliwe dot. opozycji, a te, które są merytorycznie stoją w opozycji wobec władzy, są usuwane.

Plusy

  • Najszybsze aktualizacje informacji w mieście.
  • Czytelny rozdział wydarzeń, kultury i sportu.
  • Dobre połączenie pomiędzy funkcjami radia i portalu informacyjnego.
  • Największy zasięg odbiorców.

Minusy

  • Stronniczość.
  • Zbyt wielka ingerencja w komentarze (obraźliwe są zostawiane, a te merytoryczne usuwane).

 

Wszem i wobec ogłaszam, że w mojej maksymalnie subiektywnej ocenie, wygrywa Calisia.pl. Wolę wolność i otwartość wypowiedzi (mimo zdarzającego się spamu), niż jednostronne artykuły i wypowiedzi pod nimi.

WYGRANĄ JEST CZEKOLADA MARABOU z Daimem, prosto ze Szwecji! 😉 W ciągu kilku dni, powinna dojść pocztą.
Smacznego!