Batalia o obwodnicę Kalisza

Cała ta batalia o obwodnicę Kalisza to jeden wielki cyrk. Wszyscy chcą obwodnicy, ale nikt nie chce jej obok siebie…

Nasz Prezydent nie chce wariantu nr 1 i nr 2, bo później trzeba będzie ją remontować z miejskiej kasy… fakt jest taki, że po kij nam obwodnica idąca w Ociążu? Cała strefa przemysłowa w piach… cały dojazd do Kalisza w piach.

Znowu będziemy daleko od szosy. Ostrów jakoś potrafił powalczyć o 2 obwodnice, a u nas totalna katastrofa. Rozmowy trwają kilkanaście lat, a jak już przychodzi co do czego, to miasto obwodnicy nie chce.

Teraz druga strona medalu. Zrobienie obwodnicy tuż przy osiedlu Dobrzec, zablokuje tam rozwój mieszkaniówki. Ma to minusy, bo wiadomo, że spółdzielnia Dobrzec, ma chrapkę na te tereny. Minusem i to potężnym, którego wydaje się nikt nie widzi, jest wywalenie CENTRUM MIASTA, gdzieś na wysokości byłego Hotelu Prosna. Im dalej pójdziemy w pola na Dobrzecu, tym bardziej centrum będzie umierało. Rozwijamy się w jednym kierunku i mimo plusów, będziemy jedli tego konsekwencje.

Niestety w polityce mało kto myśli o konsekwencjach dalszych niż 4 lata (kadencja). Tutaj po prostu nie ma dobrego rozwiązania. Wariant III (w kosmos daleko od Kalisza) nie odciąży ruchu tak jak mógłby wariant Niebieski (ten II), a cała strefa przemysłowa nie będzie wracać się do Ociąża, tylko nadal będzie waliła przez Wojska Polskiego lub opłakaną od ruchu Podmiejską.

PS: Ale Wy zdaliście sobie sprawę, że te całe konsultacje, to po to, żeby DK nie można było zarzucić, że ich nie zrobili, a i tak decyzję podejmą za zamkniętymi gabinetami, gdzieś tam w Drogach Krajowych przy klepnięciu tematu przez Prezydenta Kalisza?