Kategoria: Wybory Kalisz 2018

Na kogo bez wstydu oddać głos w wyborach na radnych – Kalisz 2018

Gdy 4 lata temu robiłem takie zestawienie, to nie spodziewałem się olbrzymiego zainteresowania i tak wielu rozmów, w których wyrażaliście swoją wdzięczność za nakierowanie na sensownego kandydata. Postanowiłem, że w tym roku przedstawię kilka osób, które wydają się rozsądne na radnych m. Kalisza.

Na początek kilka założeń:

  1. Nie jestem obiektywny. Mimo to, staram się wybierać kandydatów bez względu na opcje polityczne. Gdybym miał filtrować jeszcze ich zaplecze czy partie, to pewnie w zestawieniu nikogo byście nie znaleźli. 😉
  2. Głównym kryterium jest zaangażowanie kandydatów. Wybieram osoby, które jeśli nie dostaną zaufania mieszkańców i nie dostaną się do rady, to nadal będą robić swoje. Takie osoby warto docenić.
  3. Polecam osoby, które prezentują w swoim życiu wartości. Nie tylko etyczne czy moralne, ale również bliskie mojemu życiu jak np. rodzina, dbanie o seniorów czy dzieci. I na koniec. W tym zestawieniu nie ma WSZYSTKICH dobrych kandydatów. Z tych 242 chętnych w walce o mandat radnego nie znam wszystkich, stąd jeśli ktoś się w tym zestawieniu nie znalazł, nie oznacza, że nie powinien. Być może zwyczajnie go nie znam. 🙂 Pamiętajcie również, że to iż dziś dany kandydat zapowiada się dobrze, nie oznacza wcale, że będzie dobrym radnym. Dajemy mu kredyt zaufania. Liczmy na to, że go spłaci. 🙂

No to lecimy:

OKRĘG 1

W tym okręgu, o Wasze głosy będzie zabiegać 62 radnych. Bardzo trudny teren, by wygrać wybory. Z 62 kandydatów, wybierzecie 6. Śródmieście zawsze stanowiło wyzwanie, nawet dla najlepszych.

 

 

 

Eskan Darwich (Koalicja Obywatelska) – dlaczego? Eskana znam od lat. To jeden z ludzi za kulisami. Idzie w miejsca, gdzie nie idą inni, jest zaangażowany, nawet gdy nie widzą Go kamery. Sam widziałem, jak wiele akcji wspierał. Ponadto, oddaje połowę diety radnego na cele społeczne, charytatywne czy sportowe. No i na koniec. Eskan to osoba, która nawet jeśli nie wejdzie do rady to będzie robić swoje. Pamiętam, gdy spotkałem Go kiedyś w centrum. Wiecie co robił? Obchód swojego kręgu… jakieś 2-3 lata temu. Po prostu chodził po uliczkach i sprawdzał, rozmawiał z ludźmi. Odlot! 🙂

 

Martin Zmuda (Prawo i Sprawiedliwość) – dlaczego? Martina znam co prawda dopiero od kilku lat, ale już dał się poznać jako aktywna osoba. Tutaj nieco więcej kredytu zaufania muszę dać, bo nie znamy się tak długo, ale to co do tej pory u Niego widziałem, to zaangażowanie. Podobnie jak Eskan jest jedną z osób, które nie muszą być na świeczniku i słyszałem o akcjach, które robił, nie uzyskując rozgłosu wśród ludzi, ale zwykłym mieszkańcom pomógł. Jest również, podobnie jak ja, zaangażowany o walkę o Bezpieczny Kalisz i za to jestem mu wdzięczny.

 

W tym okręgu możecie rozważyć jeszcze głos oddany na Adelę Przybył. Nie! Nie żartuję. 😀 Brakuje Jej w radzie. 🙂 Dodawała kolorytu, cytowała wiersze, modliła się. 😉 To były jedne z najciekawszych sesji RM na jakich byłem. 😀 Ten głos traktujcie jako pół żartem, pół serio, nie wiem czy byłoby lepiej, ale na pewno byłoby ciekawiej. 😉

OKRĘG II

Bez bicia przyznam, że tutaj miałem najgorzej. Tych kandydatów, których poznałem, nie mam aż takiej pewności, by ich rekomendować. Jest pewnie wielu, którzy są rozsądni, a ja ich po prostu nie znam, ale to już sami musicie podjąć decyzję.

 

Tomasz Grochowski (SLD) – jeśli mnie poznaliście, to wiecie, że daleko mi do SLD czy szeroko pojętej lewicy. Natomiast Tomasza znam od 2 kadencji i poza tym, że jest aktywnym radnym, to również udziela się społecznie czy charytatywnie. Nie zapomnę, gdy kilka lat temu, podczas jednej dyskusji na RM, to On walczył o obniżki podatków, a chłopaki z PO (niby liberałowie) byli za podwyżkami. No i właśnie dzięki dużej wiedzy w biznesie, niezłym podejściu do podatków, warto rozwazyć oddanie głosu właśnie na Niego.

Do rozważenia pozostawiam Wam również Agnieszkę Rosińską  (Tu i Teraz Kalisz). Przyznam się, że nie znam aż tak dobrze, ale na kilku debatach mogłem posłuchać i chwilę porozmawiać. Wydaje się osobą zaangażowaną i uczciwą w tym co mówi. Nie bajeruje jak niektórzy kandydaci. Dałbym kredyt zaufania i sprawdził po 5 latach czy go spłaciła.

OKRĘG III

Jak z okręgiem II miałem problemy, to tutaj żadnych wątpliwości.

Piotr Lisowski (KWW Grzegorza Sapińskiego – bezpartyjni) – dlaczego akurat On? Piotr to osoba, której zapewne nie zobaczycie lansującej się na FB. Zobaczycie Go natomiast wspierającego różnorakie akcje dot. bliskich mi wartości. Zaangażowany i rozsądny człowiek, który woli działać niż gadać. Należy również do Stowarzyszenia KoLiber (do którego i ja mam zaszczyt należeć). Jest lekarzem, ma duże doświadczenie i bez wątpienia będzie dobrym wyborem na radnego.

 

Artur Kijewski (Prawo i Sprawiedliwość) – Artura chyba nie trzeba przedstawiać. Zaangażowany, z głową pełną pomysłów i nie da sobie w kaszę dmuchać na komisjach czy sesjach RM. Jeśli ktoś ściemnia, Artur to wytknie, jeśli ktoś mówi nieprawdę… hohoho Artur też to wytknie. No i nawet jeśli nie zostanie radnym, to i tak będzie zaangażowany w życie miasta.

 

Warto rozważyć również oddanie swojego głosu na 2 kandydatów. Szymon Furman (KWW Piotra Kościelnego) młody (dopiero 18 lat), ale już od paru lat zaangażowany w życie Kalisza. Nie wiem co z Niego wyrośnie, ale jeśli za kilka lat będzie nadal kontynuował swoją aktywność, to możemy zyskać w Kaliszu kolejnego społecznika z krwi i kości. Warto obserwować.

 

Grzegorz Kulawinek (Samorządny Kalisz & Wszystko dla Kalisza – sorry, że w ten sposób, ale ta ich długa nazwa co skleili jest tak głupia :P)… Nie znam na tyle, żeby w ciemno rekomendować, ale chodzą na mieście słuchy, że kandydat warty oddania głosu. Zaangażowany od wielu lat w życie Kalisza, nie tylko od strony sportowej. Jeśli zostanie wybrany, fajnie będzie Go rozliczyć po 5 latach, ale wydaje się rozsądną opcją, jeśli szukacie nowej twarzy w RM.

OKRĘG IV

Tutaj też nam obrodziło.

Artur Dembny (KWW Piotra Kościelnego) – MUST HAVE w RM. Nie wyobrażam sobie kolejnej rady bez Niego. Zakopany w mojej ukochanej ekonomii po uszy, nie da sobie nawijać makaronu na uszy, gdy radni obiecują lub wymyślają głupoty z punktu widzenia finansowego. Wypunktuje to i jeszcze da rozwiązania. Potrzebujemy takich umysłów w RM.

 

Tadeusz Skarżyński (Prawo i Sprawiedliwość) – Tadeusza znam od kilku lat, ale dał się poznać jako rozsądny człowiek. Taka osoba z wartościami. Jest zaangażowany i potrafi rozmawiać. RM bez Niego straciłaby bez wątpienia.

 

Kinastowski Krystian (Samorządny Kalisz itd. itd. serio, kto im wymyślił ten łamaniec? :D) – no i tutaj sam siebie zaskakuję. Na Prezydenta nie będę rekomendował (zbyt wielka niewiadoma), ale na Radnego już tak. Dlaczego? Ma dużą wiedzą w kwestiach architektury i może się przydać przy rewitalizacji Kalisza. A ta jeśli cud jakiś nastąpi już w tej kadencji (wiem, to samo błagałem i 1 i 2 kadencje temu). Tym razem jednak jesteśmy bliżej niż dalej i choćby z tego powodu warto przemyśleć, by oddać ten głos właśnie na KK.

 

No i na koniec. To oczywiście nie wszystkie osoby, na które warto oddać swój głos. To jedynie moja propozycja dla osób, które totalnie nie mają pojęcia na kogo głosować Może akurat wśród tych kilku kandydatów znajdziecie swojego. Ja bez wątpienia zagłosuję na jednego z nich. 🙂

Gorrrąca debata Prezydencka w PR24 – Kalisz 2018

Zanim zaczniemy podsumowanie 3 rzeczy, o których musicie wiedzieć:

  1. Nie jestem obiektywny. Jeśli szukacie obiektywnej oceny… to nie wiem gdzie i czy taką znajdziecie. W moim przekonaniu to niemożliwe.
  2. Poniższy opis to nie jest opis kandydatów, ani moich preferencji wyborczych. Staram się ocenić wyłącznie debatę.
  3. To jest radio. Ten, kto nigdy nie występował pod presją mikrofonu, ten nie wie, co może się z człowiekiem dziać. Chyba nieco łatwiej mają ekstrawertycy, ale nie każdy nim jest. Różne typy osobowości reagują inaczej na stres.

No i najważniejsze. Wpis ten będzie podzielony na 2 części. W pierwszej znajdziecie moje typy, zanim debata się odbyła, z krótkim opisem, a w drugiej nieco dłuższy opis debaty i podsumowanie.
DEBATĘ ZNAJDZIECIE TUTAJ: (po lewej stronie jest AUDIO).

PRZED DEBATĄ

Tym razem było trudniej przewidzieć co się wydarzy. Spodziewałem się trudnych pytań i zażartej dyskusji. Nie zawiodłem się. Ciężko na tym etapie kampanii przewidzieć, kto wyróżni się w debacie. W czołówce obstawiałem Grzegorza Sapińskiego i Karolinę Pawliczak. Dlaczego? Ano, po debacie w TVP Poznań wypadli naprawdę dobrze.  Byli przygotowani merytorycznie i przed kamerą wypadają nieźle. Podejrzewałem również, że Dariusz Grodziński wystrzeli i będzie chciał im zagrozić, nauczony niejako średnim występem w TVP Poznań.

Niewiadomą dla mnie był Krystian Kinastowski oraz Zbigniew Maj. Poprzednia debata w TVP Poznań była za krótka, by wysnuć jakieś wnioski. Czekałem na ich debiut w większym gronie. I nie zawiodłem się, ale o tym za chwilę. No i na koniec Jerzy Kozłowski i Piotr Kaleta. To nieco wyższy poziom jeśli chodzi o przygotowanie medialne, za to nieco niższy jeśli chodzi o wiedzą dot. Kalisza. Na codzień dzielą obowiązki pomiędzy Kalisz, Warszawę i jeszcze pare innych miast, więc choćby z racji czasu ciężej im dorównać lokalnym samorządowcom. No, ale obycie medialne musiało pomóc. Obawiałem się, że Piotr Kaleta znowu będzie przeszkadzał innym… nie zawiodłem się, ale o tym dalej. W debacie nie brał udziału Piotr Kościelny, ale akurat miał konwencje wyborczą. Szkoda, bo czekałem na Jego debiut przy pełnym składzie.

PRZEBIEG DEBATY

Wydaje mi się, że debata w radio jest łatwiejsza dla kandydatów. W wypowiedziach byli dużo bardziej odważni i pewni siebie. To również doprowadziło do lepszych wniosków i wielu konkretów. Poniżej opis:

Rozpoczął Krystian Kinastowski, powiedział o kilku problemach miasta i swoich rozwiązaniach na nie. Następny Dariusz Grodziński i tutaj muszę pochwalić, bo przy każdej debacie mówi o tych samych punktach programu. To dobry znak, bo nie wymyśla na bieżąco, ale jest przygotowany i podkreśla wielokrotnie swoje plany. To cenne.

Następny Grzegorz Sapiński, który kolejny już raz mówi o tym, że umawiał się na 2 kadencje z mieszkańcami. Tego czy okaże się to umową dwustronną, dowiemy się za kilka tygodni. Piotr Kaleta pojechał po całości. W dużym skrócie porównał pewne wypowiedzi Papieża Jana Pawła II, do swojej sytuacji o mieście. Skromnie, nie ma co. 🙂 Ale pochwalę, za to, że zaczął dodawać trochę wypowiedzi o Kaliszu. Do tej pory niestety mówił ciągle o inwestycjach zewnętrznych. Tym razem kilka wspomnień również o samym Kaliszu.

Zbigniew Maj. Na plus, że zaczął nie od przedstawienia siebie (jak pozostali), ale swojego stowarzyszenie. Miły gest, bo pokazuje, że docenia pracę ludzi, z którymi współpracuje. Następnie Karolina Pawliczak zaczęła mówić szeroko o mieście i mieszkańcach. Mówiła jednocześnie i o problemach i o wizji. Na koniec Jerzy Kozłowski (poseł na Sejm RP). Poszedł dość technicznie i wskazał na finanse miasta. Na duży plus to, że wspomniał o braku zadłużania miasta i przyszłych pokoleń.

  1. Jak zatrzymać exodus młodych ludzi z Kalisza?
    Grzegorz Sapiński ponownie wspomniał o tym co już zrobili (edukacja, współpraca z klastrem lotniczym) i jakie ma plany na przyszłość. Na plus wiedza jaką dysponuje, ale to jest ta przewaga urzędującego Prezydenta, który na codzień jest włączony w pracę samorządu. Piotr Kaleta. Tak dobrze zaczął od przedstawienia siebie, a tutaj ponownie wraca do tego co w debacie w TV. Inwestycje zewnętrzne. Musi być pewien środków z góry, że taki nacisk na to kładzie. Na plus, że zaczął też mówić konkrety. Zaproponował 1000 zł na każde urodzone dziecko w Kaliszu (becikowe). Karolina Pawliczak zaczęła od pstryczka w stronę Prezydenta Sapińskiego, że nie powinien mówić, że sprawdzi jak coś tam będzie działać, ale musi być tego pewien. Później już wróciła do swojego programu (start upy, wsparcie firm młodych ludzi).

    Dariusz Grodziński zaczął od edukacji. Mówił o akademickości miasta i kierunku, które miasto w tym powinno obrać. Dbanie o PWSZ (studia dualne). Mówi o tym, że akademickość miasta zatrzyma młodych ludzi przed wyjazdem. Jakąś część na pewno. Pytanie czy wystarczająco? Zbigniew Maj zupełnie inaczej, ponownie, ale na plus. Wspomniał, że sam jest tatą i mówił o swoich dzieciach. Mnie tym ujął, może dlatego, że sam jestem tatą 3 dzieci i myślę o ich przyszłości. Kontynuował konkrety o swoich dzieciach. Mówił o tym, że wśród 24 uczniów w klasie Jego syna, tylko 3-4 planuje zostać w Kaliszu. Osobiście pracuję z młodzieżą od ponad 12 lat i niestety potwierdzam. Kiepsko to wygląda.
    PETARDA
    > Gdy Pan Zbigniew Maj kończył wypowiedź dot. programu budowy i remontów mieszkań dla młodych (w ogóle to ciekawe koncepcje, musiałbym poznać szczegóły), przerwał Piotr Kaleta. Wspomniał, że przecież rząd już takie programy ma. No, ale… Pani Karolina Pawliczak nie chciała być gorsza i również dorzuciła swoje 3 grosze, że przecież coś takiego funkcjonuje jako TBS. Zbigniew Maj odpowiedział, że wie, bo to dzięki m.in. Jego żonie się stało. Według Pana Maja, podobno to Pani Karolina Pawliczak zwolniła z pracy Jego żonę. No i nerwy puściły…

    Karolina Pawliczak zaoponowała, że to nie Ona nadzorowała spółkę i że finał tej wypowiedzi znajdzie swoje miejsce gdzieś indziej. Czyżby sądownie?

    Wracamy do debaty. Następnie mówił Krystian Kinastowski. Kilka pomysłów na miasto i o tym, że nawet po studiach, młodzi mogą wracać do Kalisza. Wystarczy stworzyć miasto, które będzie podobne do tych na zachodzie czy większych miast w Polsce. Kolejny już raz niestety Piotr Kaleta przerywał. Z 5 razy. Tak się nie robi Panie Pośle.

    Jerzy Kozłowski całkiem odważnie w tej debacie. W końcu doświadczenie w mediach ogólnopolskich robi swoje. Porównuje i wskazuje na Rzeszów jako przykład rozwoju. I znowu. Poseł Kaleta przerywa, na szczęście poseł Kozłowski uciął dyskusje. Może ktoś posłowi przekazać, że gdy przerywa, to słuchacze nic nie mogą zrozumieć? Czeka się na swoją kolej, albo w szachy dla relaksu gra w międzyczasie.

  2. Kalisz przyjazny dla biznesu?
    Grzegorz Sapiński. Jeden z tematów Jego kampanii, to plany zagospodarowania przestrzennego i w tej debacie mocno naciska na to. I znowu przerywa, tym razem Dariusz Grodziński.

    W swojej wypowiedzi Dariusz Grodziński wskazał na rewitalizację centrum. I tutaj chwalę, bo niestety nie znam nikogo komu projekt poprzedni by się podobał. Zapewne niewiele takich osób by się znalazło. Dobrze również, że DG mówi o tym, by zrobić kompleksowo rewitalizację i przeprowadzić konkursy. Na plus. Piotr Kaleta wspomina o możliwości centrum kolejoweg i przeładunkowego (czy coś w tym stylu) dla towarów pochodzących z dalekiego wschodu. I gdy już myślałem, że znowu odleci w tematy ogólnopolskie, to wrócił do Kalisza i kolejna propozycja. Znowu konkret, bo chce, by mieszkańcy przez pierwsze 2 godziny nie płacili w centrum za parking. Ciekawa koncepcja. 🙂

    Karolina Pawliczak – atakuje kolejny raz Dariusza Grodzińskiego (za sprzedaż Ciepła Kaliskiego). Szybko ad vocem Prezydent – również atakuje Dariusza Grodzińskiego, że oni nie chcieli rewitalizacji. Tutaj jednak obronię DG, bo akurat projekt rewitalizaci był kiepski i garstce mógł się podobać.Zbigniew Maj – wspomina o średniej płacy mieszkańców. Po drodze atak Karoliny Pawliczak o tym, że odbiega Ona od emerytury ZM. Trochę słaby ten atak, bo przecież akurat ZM na emeryturę zarobił służbą w policji. Bardzo niskich lotów atak KP na ZM. Tak się po prostu nie robi.

    Piotr Kaleta w dość sprytny i emocjonalny sposób zaatakował kolejny już raz PO. Podobno, gdy przejęli rządy, to w sprawie obwodnicy były PUSTE SZUFLADY. Bardzo medialne stwierdzenie i w wielu aspektach rządów PO trafne, ALE… całą sprawę prostuje Prezydent Sapiński. Mówi, że nie było pustych szuflad, bo pomysły były, ale dodaje, że dzięki PiSowi z 2 nitek zrobią się 4. Tutaj również pochwalił Zbigniewa Maja, który będąc komendatem policji przyjechał do Kalisza i… dzięki temu za chwilę będziemy mieć nową komendę policji. Miły akcent w tej gorrrącej debacie. 🙂

    PETARDA. Znowu Dariusz Grodziński atakuje Karolinę Pawliczak (Oni to się lubią prawda? :D), gdyż mówi, że to Ona i Prezydent Sapiński przegrali dofinansowanie dla miasta na rewitalizację np. parku. No i zaczęło się. Karolina Pawliczak mówi, że zaraz DG będzie miał sprawę w sądzie za to. ZM i DG mówią, żeby KP nie straszyła sądami. Ostra zadyma, przesłuchajcie.

    Krystian Kinastowski. Ten, to ma anielską cierpliwość. Zaczął i znowu poseł Kaleta mu przerywa. Jednak Krystian Kinastowski wskazuje na to, że należy zacząć od konkursów i wtedy stworzyć przestrzeń publiczną. I tutaj na plus, bo akurat jako architekt ma dużo większą wiedzę niż choćby poseł. Na koniec parę konrketów, między innymi bulwary w Kaliszu.

    Jerzy Kozłowski. Kaliska starówka ma być remontowana, a nie rewitalizowana. Po chwili (jak to Kukiz) wskazuje na innych, że pokazali już co potrafią i nie sprawdzili się, czas na nowych.

    Podsumowanie debaty:

    Jerzy Kozłowski mocno naciska na to, że powinni nowi ludzie wejść do Rady Miasta, a nie ciągle ci sami.

    Karolina Pawliczak mówiła chwilę o wizji, ale to koniec był najciekawszy. Uderzyła w „stowarzyszenka”, które powstają tylko pod wybory. To nie mogło ujść na sucho, bo…

    Kolejny wypowiedział się Zbigniew Maj, który ledwo się powstrzymał przed odpowiedzią KP. Poszedł w podobnym kierunku co Jerzy Kozłowski. Wskazywał na układy i układziki oraz brak wizji dla miasta poprzednich rządzących.

    Piotr Kaleta kolejny raz o tym, że skoro na szczeblu krajowym wprowadziło dobrą zmianę, to i w Kaliszu to zrobi. Przypomniał o 2 konkretach (Galeria Śródmiejska i pierwsze 2 godziny parkingu gratis) + 1000 zł becikowego. I to na plus, bo z debaty ludzie wyniosą ze 2-3 wnioski, a poseł kilka razy o postulatach przypomniał. Znowu doświadczenie medialne robi swoje.

    Prezydent Sapiński o tym, że boli Go, gdy ludzie mówią o tym, że kochają miasto, a mieszkają poza nim. Osobiście nic złego w tym nie widzę. Nie każdy miał szczęście i portfel, by kupić dom czy działkę w samym Kaliszu. Jak długo płaci jednak podatki w tym mieście, pracuje dla niego i w nim (często od rana do wieczora), a tylko śpi kilka km dalej, to ma najmniejsze znaczenie. Co ciekawe, jedne z najbardziej zaangażowanych osób w kilka spraw społecznych w mieście, to osoby mieszkające nawet poza Polską (żeby tylko wspomnieć kilku wolontariuszy schroniska, którzy przeznaczają czas, serce i pieniądze na pomoc zwierzakom, a mieszkają poza PL).

    Dariusz Grodziński o… „osiedlówkach Grodzińskiego”. Zaraz je opiszę, ale parę osób z kaliskiego PO ma chyba jakiś problem, bo jeszcze rzeczy nie powstały (same projekty), a już je nazywają swoim nazwiskiem. Kilka przykładów: „Witczakówka, osiedlówki Grodzińskiego”. Aaaach ta skromność. 🙂 Ale, do rzeczy. Projekt ten ma na celu współpracę z osiedlami i spółdzielniami, by jeśli się uda to stworzyć miejsca dla mieszkańców, solary czy monitoring na osiedlach. Całkiem ciekawa koncepcja, czekam na konkrety.

    Krystian Kinastowski kolejny raz o swoim koniku czyli rewitalizacji. Zobowiązał się również do rozwoju komunikacji miejskiej oraz bezpłatnej komunikacji.

PODSUMOWANIE PODSUMOWANIA:

Do tej pory, to najciekawsza debata. Kandydaci dużo lepiej przygotowani, więcej konkretów i dużo aktywności. Nie chcę wysnuwać daleko idących wniosków, ale ataki pomiędzy Dariuszem Grodzińskim, Karoliną Pawliczak i Grzegorzem Sapińskim nie są przypadkiem. Myślę, że doskonale wiedzą, kto na dzisiaj ma wysokie szanse na 2 turę i próbują podgryzać konkurentów.

Mogą się zdziwić, bo do wyborów jeszcze niecałe 2 tygodnie i dużo się może tutaj zmienić. Czas pokaże, bo kilku kandydatów radzi sobie coraz lepiej, nie tylko w debatach.

2 debata w TVP Poznań – masakra…

Dzień dobry! Nie mogłem się pozbierać po 2 debacie kandydatów na Prezydenta Kalisza w TVP Poznań. Kilka dni myślałem, co by tam ocenić i… do tej pory, a minęło już trochę czasu, nie przychodzi mi nic do głowy. Jest natomiast inaczej niż myślicie. Nie była to wina kandydatów. Oni byli dobrze przygotowani i chciałem posłuchać ich pomysłów na miasto.

Natomiast sama formuła debaty była tragiczna. Jak jeszcze pierwsza, była dobra, szybka i jak na warunki telewizyjne, dobra czasowo, to ta druga była tragedią. Ubolewam. 12-15 minut dla 3 kandydatów i jeszcze dużo czasu zjadł prowadzący. Inna formuła, mniej pytań i mniej konkretów. Współczuję kandydatów, bo bardzo chcieli się dobrze zaprezentować i to zrobili, ale formuła debaty pozostawia wiele do życzenia.

Nie wiem na ile ktoś tam u góry zarządził, że ta 2 ma wyglądać inaczej, a na ile tak po prostu postanowili zmienić, ale wyglądało to kiepsko. Nie będę więc oceniał, bo nie ma czego. Kandydaci dostali za mało czasu. W połączeniu z formułą, wyszło jak wyszło. Natomiast dużo lepiej wypadła debata w Polskim Radio 24 i to właśnie tę debatę zaprezentuję Wam w szczegółach. BYŁ OGIEŃ! Tam, aż 7 kandydatów mogło się zaprezentować i wyglądało to dużo lepiej. Na dniach wstawię podsumowanie. Zaglądajcie. 🙂

Jak będąc politykiem naprawić dziurę?

Te wybory, to prawdziwe studium przypadków. 😇 Zabawnie jest. Opowiem Wam. Tydzień temu pod Ratuszem wpadłem w dziurę (nie dziurellę), taką przy uszkodzonej płycie. Spodnie mokre, buty też, do przeżycia. No, ale nie mogę tego tak zostawić, bo jak mi spodnie wyschną, to osoba starsza czy niepełnosprawna wywinie orła i się nie daj Boże połamie.

Ratusz obok, więc kierunek > Wydział gospodarowania mieniem (anegdotka zanim polecimy dalej z tematem!!!). W Kaliszu, to trzeba być chodzącą encyklopedią, gdzie co zgłosić. Od kiedy uwalili system zgłoszeń awarii czy usterek, petent musi poszukać odpowiedniego wydziału. Oglądaliście Asterixa i Obelixa, którzy szukali odpowiedniego okienka? No właśnie. Kilka miesięcy wcześniej zgłaszałem zapadającą się studzienkę niedaleko Ratusza do MZDiK (drogowcy). A dziura taka spora, bo jakbym nie zauważył, to przy upadku mógłbym dolecieć od Ratusza do Św. Józefa. Naprawili błyskawicznie. (Kłaniam się w pas).

No, ale za tę dziurę nie odpowiada MZDiK, bo jest pod Ratuszem… 3 piętro, miły Naczelnik, zgłoszenie, przyjęli, zrobią. 2 dni później idę, dziury i zepsute płyty naprawione. 3 razy sprawdzałem, bo nie mogłem uwierzyć. Normalna procedura, z której korzystam regularnie, choć nie za często w jednym wydziale, żeby nie mieli mnie dość. Ot 1,2 czasami 3 razy w roku. Jeszcze mnie (chyba) lubią. 🙂

A teraz słowo jak zdobyć kilka głosów więcej. Jeśli jesteś rasowym politykiem, to na początku nagraj film o dziurze. Może nawet opowiedz historię tego jak powstała. Później wstaw 3 foty na Insta i FB. Dla umocnienia efektu możesz zebrać podpisy, by naprawili dziurę. Czas leci, warto jakieś dramatyczne zdjęcia wstawić w międzyczasie. Może hashtag? #dziurellaKaliskaatakuje Urzędnik się napracuje, zrobi przetarg albo wyśle pracowników, którzy rozkopią, naprawią i zakopią. Wystarczy poczekać i kolejny film, 5 zdjęć gotowych. Ważna uwaga! Jeśli jesteś z opozycji, nie zapomnij przywalić Prezydentowi czy rządzącym, za to, że dziura w ogóle powstała i że gdybyś był przy władzy, to albo by nigdy nie powstała, a nawet gdyby to na pewno naprawiłbyś ją szybciej. Dodaj jeszcze, że Ty z wujkiem z partii, to sami takie rzeczy remontowaliście po godzinach, a nie jacyś tam urzędnicy. Może nikt nie zauważy i nie wypomni Ci, że jak organizowałeś przetarg będąc przy władzy, to obsuwa w naprawie była o jakieś 247 dni…

Ps: Nie mam tutaj żadnych polityków na myśli. 😇Zwyczajnie, obserwując ostatnią tendencję do ratowania miasta przez rozmaitych polityków, czasami sobie ze znajomymi żartujemy, że kampania powinna trwać 6 miesięcy, a wybory co 12. Wtedy mamy pół roku spokoju i pół roku działania. 😂

Ja, ja, ja… moje, ale… nie za moje

Mógłbym prowadzić kampanie wyborcze za pieniądze dla kaliskich polityków, ale sprzedam im za darmo pewien pomysł, ok? 😇 Jeśli już występujecie publicznie, albo na FB piszecie różne rzeczy, to unikajcie stwierdzeń: „ja zbudowałem, ja zrobiłem, ja stworzyłem, my z wujkiem radnym zbudowaliśmy”. Dlaczego tego unikać?

1. To guzik prawda. Nawet łopaty w reku nie mieliście. Jesteście jedynie zarządcami na krótki czas publicznych pieniędzy i dość często podejmujecie złe decyzje. Wtedy jednak to „inni zrobili” co nie? 😎

2. To dzięki ciężkiej pracy mieszkańców macie pieniądze na te rzeczy i to im się powinien należeć ukłon.

3. Jeśli raz kiedyś Wam się wymsknie, że to Wy coś zrobiliście to przeżyjemy, ale jeśli w co 2 wypowiedzi padają takie określenia, to bardzo mocno zniechęca i pokazuje, że to Wy jesteście na piedestale (choćbyście później 15 razy wspomnieli o słuchaniu mieszkańców i służbie bla bla bla…

Wy naprawdę pół Kalisza nie zbudowaliście sami, choćby Wam najbliżsi politycy chcący się przypodobać mówili co innego. 😉